Aby móc w pełni korzystać z zawartości forum należy się zarejestrować, można to zrobić za darmo TUTAJ Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników! :-)
Forum Sztumu www.sztum.info.pl Forum niezależnego serwisu internetowego miasta Sztum i Powiatu Sztumskiego
No właśnie, podatek niby na drogi a idzie na załatanie dziury budżetowej. Gdyby pieniądze te były celowe i szły całkowicie na drogi to szybko by się okazało, że nie będzie potrzeba dokładać pieniędzy z budżetu państwa, bo nie będzie czego już remontować Jakby patrzeć to są ogromne pieniądze, które się nie skończą, gdyż jesteśmy już uzależnieni od transportu drogowego.
To fakt. Tymczasem idą na różne cele tylko nie tam gdzie powinny. A rządzący wymyślają coraz nowe haracze dla kierowców bo jak twierdzą brakuje funduszy na drogi. Przydałby sie jakis dobry gospodarz który skończyłby z tymi praktykami. Bo taka nieustająca rzeka pieniędzy to łakomy kąsek dla państwa by łatać wszystko tylko nie drogi.
_________________ Ryszard Antoniuk. Niech żyją kierowcy, niech żyją motocykliści !!
Nie wiem tylko jak to jest ,że kiedys budowalismy drogi w innych państwach i są one chwalone do dziś ( np Irak, Libia i inne kraje) A u nas nie potrafimy nic konkretnego i co ważne trwałego wybudować? W czym tkwi tak naprawdę problem bo chyba nie w funduszach? Nieraz czytam,że oddano u nas autostradę i za chwilę nadaje się ona do remontu, wiec zachodzę w głowę jak to sie dzieje>?
_________________ Ryszard Antoniuk. Niech żyją kierowcy, niech żyją motocykliści !!
Przyczyn może być wiele. Po pierwsze - żadna droga nie wytrzyma więcej niż 20 lat bez ingerencji w nią. Drogi na Bliskim Wschodzie były budowane z betonu, i także w tym wypadku należy po kilkunastu latach wyremontować od podstaw (dróg o nawierzchni betonowej niestety nie można łatać). Po drugie - projektant opracowując projekt drogi musi przyjąć pewne założenia, jaka będzie funkcja tej drogi i jej przeznaczenie, natężenie ruchu, obciążenie itd. Czasem bywa, że droga projektowana kilka lat temu jako droga obsługująca ruch lokalny, staje się objazdem dla jakiejś głównej drogi i niestety, nie wytrzymuje. Nie wspomnę o pozostałych, sprzed kilkunastu, albo i kilkudziesięciu lat, kiedy przyjmowano transport cieżki, ale wtedy ciężkim transportem był przejazd paru Starów albo Jelczy, ewentualnie ciągników rolniczych. Po trzecie - czasem przyczyna leży nieco głębiej, niż to zakładano, w sensie struktury podłoża. Rozmaite cieki wodne, osiadanie gruntów, wreszcie zima - to wszystko również sprawia, że drogi mogą się rozsypywać. Po czwarte - wady materiałów, ale to chyba się żadko zdarza. Beton asfaltowy składa się z grysów kamiennych i ciekłego asfaltu (i kilku innych dodatków, ale podstawą jest asfalt i grysy), grysy klinują się, a asfalt wypełnia przestrzenie między nimi (mieszanka wykonywana jest w urządzeniu o nazwie otaczarka, następnie po ułożeniu jest ona ubijana przez walec). Nawierzchnia asfaltowa ma kilka warstw - podbudowa, wiążąca i ścieralna, czasem jest ich więcej. Stosownie do warstwy, proporcje asfaltu i wielkości grysów są różne. Jeśli masa będzie miała nieodpowiedni skład, to droga też może się rozsypać. W praktyce jednak nad tym wszystkim czuwa kierownik budowy, inspektor nadzoru, laboratorium drogowe, wykonawca musi okazać odpowiednie wyniki badań, atesty, dopuszczenia materiałów.
Proszę pamietać, ze jeśli wykonawca źle wykona drogę, tak, że rozsypie się ona niedługo po wykonaniu, wtedy wykonawca musi naprawić ją na swój koszt, w ramach gwarancji. Ciężko raczej wyliczyć, żeby droga trzymała się przez okres gwarancji (np przez 3 lata) a potem zaczęła się psuć. Także nie opłaca się robić fuszerki.
Aha, ogromne znaczenie mają też warunki atmosferyczne w jakich buduje się drogę. Oczywiste jest, że jeśli grunt jest zmarznięty, to po zimie wszystko może zacząć się rozpadac. Ale nad tym też czuwają odpowiednie służby
Dziekuję za wyczerpującą odpowiedz. Naprawdę jestem pod wrazeniem. Widac,że szanowny kolega posiada wiedzę na ten temat i to mi sie podoba. To jest merytoryczna wypowiedz.
Wracając do tematu faktycznie jest bardzo wiele czynników wpływających na trwałość dróg. W końcu mamy wykształconą kadrę inżynierską więc ci ludzie powinni dbać o szczegóły o których piszesz. Ale masz tu rację gro dróg w kraju były budowanych pod stary, jelcze, kamazy i niestety w odpowiednim czasie nie przemodelowano tych dróg i dlatego są teraz w tak masakrycznym stanie. A liczba aut rośnie i nateżenie ruchu też. Trudno to teraz nadgonić tak od razu. Myslę, że jest tu potrzebny jakis narodowy plan wspierający ten kierunek rozwoju.
_________________ Ryszard Antoniuk. Niech żyją kierowcy, niech żyją motocykliści !!
a ja jestem takiego zdania że lepiej 5 lat zbierać jak wydawać tą samą forsę co rok.
A co do Bazaltu to lepiej się nie wypowiadać , to katastrofa firma , ja bym wyciągał wnioski od tych co im robotę podpisują jako odebraną, skoro co rok robi się to samo i w tych samych miejscach. Celowo robią fuchę ??? aby mieć robotę za rok .
Droga na strefie ekonomicznej ,jeszcze nic tam nie jeździ a ona już się faluje , a co będzie jak ruszy tam transport samochodowy . Bazalt tylko nadaje się do afer jak na trasie Sztum Dzierzgoń nie wiem czy już wyjaśniła to do końca prokuratura , i czy zostały wyciągnięte wnioski od niektórych pracowników Starostwa co zamieszali z szefem Bazaltu. W gazecie było opisane lecz jak się skończyło nikt nie wie, bo tak pewnie wygodnie .
A czy ktoś zauważył, że "betonówka" z Malborka do Tczewa już nie jest z betonu..? Jechałem ostatnio na święta i był dziurawy beton, kilka dni temu jadę, a betonu nie ma - piękny i gładki asfalt na całej szerokości, poprawione pobocze, tylko pasów jeszcze nie ma - pewnie po długim weekendzie się pojawią. Miłe zaskoczenie to było dla nas (mnie i żony mej). Piękna droga na euro:)
Raczej chwilowe załatanie dziury . A dlaczego? A dlatego ,że zalane asfaltem płyty betonowe dalej będą pracować i zapadać się pod naciskiem jadących Tirów, bowiem podłoże nie jest dostosowane do takich mas. Pracujące płyty będą powodować pękanie asfaltu. Trochę to potrzyma ale nie sądzę by długo. Oczywiście jest o niebo lepiej niż było ale na krótko. Pamiętajmy,że droga pamięta jeszcze czasy Hitlera, który ją zbudował .
Niemcy takie stare drogi poprostu kruszą , wybierają starą podsypkę i robią wszystko od nowa, od podstaw, wtedy to znowu jest solidne. robią raz, konkretnie i dobrze, bo tak nakazuje ekonomia. Ale jednak jakiś czas mamy spokój na tym odcinku. Przydałoby się też coś zrobić z drogą za mostem tczewskim tą z kostki, tam to dopiero wertepy są
_________________ Ryszard Antoniuk. Niech żyją kierowcy, niech żyją motocykliści !!
Racja Panie Ryszardzie,długo to nie wytrzyma.Wiem coś o tym,bo jestem z zawodu drogowcem.Przy okazji chciałbym zwrócić uwagę na piękne dziurki za przejazdem kolejowym w Sztumie.Zima dawno się skończyła.a za łatanie dziur nikt się nie bierze.
Tu sie muszę z Wami zgodzić. Ta inwestycja w Białej Górze jest jakby niepełna. Cóż z tego,że mamy przystań jeśli droga dojazdowa jest koszmarna Pamiętajmy jednak,że wielkim orędownikiem tej inwestycji był poprzedni Starosta, który mógł dopilnować by inwestycja była kompleksowa, czyli przystań plus remont dróg dojazdowych. Ale stało się tak jak to u nas w kraju zwykle bywa , wybuduje się coś fajnego ale bez otoczki i infrastruktury towarzyszącej. Dlatego imponują mi pod tym względem Niemcy, którzy zanim wybudują jakiś kompleks turystyczny( i nie tylko turystyczny ale cokolwiek innego) najpierw dokładnie rozplanują drogi dojazdowe. Wtedy to ma ręce i nogi.
_________________ Ryszard Antoniuk. Niech żyją kierowcy, niech żyją motocykliści !!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Zabrania się wykorzystywania treści umieszczonych na łamach portalu, forum i galerii bez zgody autora pod rygorem odpowiedzialności cywilnej i karnej.
Wypowiedź na portalu, forum i galerii jest tożsama z akceptacją regulaminu, nie odpowiadamy za treści wypowiedzi użytkowników.